Definicji szczęścia nie podam.
Nie bądźmy śmieszni. Nie ma czegoś takiego.
Są miliony ludzi mądrzejszych ode mnie.
Akceptuję to. Obserwuję, słucham, czytam, szukam, inspiruje się.
"There is no way to happiness,
happiness is the way.
You should be happy right in the here and now.
There is no way to enlightenment.
Enlightenment should be right here and right now.
The moment when you come back to yourself, mind and body together,
fully present, fully alive, that is already enlightenment.
You are no longer a sleepwalker.
You are no longer in a dream.
You are fully alive.
You are awake.
Enlightenment is there.
And if you continue each moment like that,
enlightenment becomes deeper.
More powerful.
There is no way to enlightenment,
enlightenment is the way..."
vietnamese zen buddhist monk - thich nhat hanh - 2007
Cokolwiek nie dodam, będzie banałem, a dodać coś trzeba.
Całe szczęście, że jest kawa, codziennie rano delikatnie pomaga mi, wrócić do rzeczywistości.
Całe szczęście, że jest facebook, przypomina o urodzinach innych, o których na pewno by się zapomniało, a co ważniejsze: przypomina innym o Twoich urodzinach ;)
Całe szczęście, że jest metro, a w nim mnóstwo niesamowitych ludzi, którzy powinni grać, czy śpiewać na deskach największych scen, a nie na Charing Cross, ale i tak cudownie jest posłuchać.
Całe szczęście, że istnieje muzyka...
Całe szczęście, że mój ukochany mężczyzna chrapie, w przeciwnym wypadku, śpiąc w totalnej ciszy, mogłabym pomyśleć, że oto umarłam i poszłam, gdzieś tam, a tak wiem, że żyję i tylko obudzę się niewyspana. Całe szczęście, że jest miłość...
Całe szczęście, że jest Skype, można posłuchać jak mama piąty raz, tłumaczy Ci jakiś przepis. Całe szczęście, że jest mama.
Całe szczęście, że mam wygodne buty do biegania, muszę tylko jeszcze znowu zacząć biegać.
Całe szczęście, że ludzie potrafią czynić kulinarne cuda, uwielbiam ich doświadczać. Całe szczęście, że człowiek wynalazł stół i posadził przy nim swoich bliskich, żeby ich nakarmić.
Całe szczęście, że człowiek potrafi hodować winorośle, czemu, chyba wiadomo.
Całe szczęście, że jest wolna wola. Można robić, co się chce. Można być szczęśliwym.
enlightenment becomes deeper.
More powerful.
There is no way to enlightenment,
enlightenment is the way..."
vietnamese zen buddhist monk - thich nhat hanh - 2007
Cokolwiek nie dodam, będzie banałem, a dodać coś trzeba.
Całe szczęście, że jest kawa, codziennie rano delikatnie pomaga mi, wrócić do rzeczywistości.
Całe szczęście, że jest facebook, przypomina o urodzinach innych, o których na pewno by się zapomniało, a co ważniejsze: przypomina innym o Twoich urodzinach ;)
Całe szczęście, że jest metro, a w nim mnóstwo niesamowitych ludzi, którzy powinni grać, czy śpiewać na deskach największych scen, a nie na Charing Cross, ale i tak cudownie jest posłuchać.
Całe szczęście, że istnieje muzyka...
Całe szczęście, że mój ukochany mężczyzna chrapie, w przeciwnym wypadku, śpiąc w totalnej ciszy, mogłabym pomyśleć, że oto umarłam i poszłam, gdzieś tam, a tak wiem, że żyję i tylko obudzę się niewyspana. Całe szczęście, że jest miłość...
Całe szczęście, że jest Skype, można posłuchać jak mama piąty raz, tłumaczy Ci jakiś przepis. Całe szczęście, że jest mama.
Całe szczęście, że mam wygodne buty do biegania, muszę tylko jeszcze znowu zacząć biegać.
Całe szczęście, że ludzie potrafią czynić kulinarne cuda, uwielbiam ich doświadczać. Całe szczęście, że człowiek wynalazł stół i posadził przy nim swoich bliskich, żeby ich nakarmić.
Całe szczęście, że człowiek potrafi hodować winorośle, czemu, chyba wiadomo.
Całe szczęście, że jest wolna wola. Można robić, co się chce. Można być szczęśliwym.


