poniedziałek, 17 czerwca 2013

Trening personalny, czyli jak skupić się na ćwiczeniach podczas, gdy trener wygląda jak milion dolarów ? :)

Przeczytałam ostatnio sporo artykułów na temat treningu personalnego, motywacji, diet itp. Wnioski? Gdyby, nie lektura, a przede wszystkim, gdyby nie fakt, że sama trochę ćwiczę ;)- pewnie nadal miałabym wątpliwości. Z prasy i doświadczeń moich wynika, że trening pod okiem trenera personalnego jest po pierwsze bezpieczniejszy, po drugie skuteczniejszy. Profesjonalny trener zanim zagoni nas do sztang, sprawdzi dobrze siłowe możliwości naszego organizmu. Jeżeli, chcemy spalić tkankę tłuszczową, określi nam dokładnie przedział naszej strefy tlenowej, w wolnym tłumaczeniu: jak złapiesz zadyszkę- przestajesz spalać. Personalny trening jest też bardziej motywujący, zwłaszcza jak prowadzi go, ktoś kto wygląda jak milion dolców ;) A na poważnie: trener dobierze formy aktywności specjalnie do naszych potrzeb. Chcesz schudnąć? Miks biegania, pływania i jazdy na rowerze, do tego dobrze dobrana dieta i efekty murowane. A nic tak nie motywuję jak dobre wyniki. W śląskim magazynie BE, w wywiadzie z jednym z najlepszych polskich trenerów Rafałem Tkaczem, przeczytałam też, co pozwala nam rozpoznać NAPRAWDĘ PROFESJONALNEGO trenera. Oprócz uprawnień, które są oczywiście podstawą, warto zwrócić uwagę na to, czy trener skupia się na detalach, koryguje nasze błędy i dba o nasze bezpieczeństwo. W kolejnym artykule napisanym przez Zbyszka Rybickiego, który min. kontroluje moje postępy na MILONIE w Fitness Academy, przeczytałam o dobrym dobieraniu diety. No, żadne to odkrycie- każdy powie, ale nie każdy potrafi sobie taką dietę "ustawić". Zbyszek pisze " tak wygląda dzisiejsze odchudzanie: spowolniony metabolizm, zwiększony głód na skutek złego wyboru pożywienia, zintensyfikowane wydzielanie hormonu stresu i zmniejszona masa mięśniowa to nienajlepsze warunki do pozbywania się tłuszczu.." Zainteresowanych odsyłam do artykułu w PAESE Magazine. Kończę stukanie w klawiaturę tymczasem i lecę...biegać :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz