wtorek, 18 czerwca 2013

Zdrowe miksowanie, czyli co jeść i pić po treningu.

Moja współlokatorka zaserwowała mi rano na śniadanie, specjalnie przygotowany koktajl. Kiwi, ogórek, szpinak i coś jeszcze. Hmmm myślałam, że nie ma nic gorszego od tranu, a tu taka niespodzianka. No, ale podeszłam do sprawy z empatią i samozaparciem i wypiłam. Szału nie było! Zielone było i na pewno zdrowe. Tymczasem, musze się przyznać, że "wymiksowałam się " dzisiaj umiejętnie z treningu przygotowującego do Kraków Business Run i już się szybciutko tłumaczę. Po pierwsze przeraził mnie upał 35 stopni, bo tyle dziś odnotowaliśmy w Krakowie, po drugie po całodziennym dreptaniu w japonkach po mieście, w tym po Ogrodzie Botanicznym, pełnym małych kamyczków, moje stopy powiedziały zdecydowane: DOŚĆ! Także poddałam się, ciężka sprawa. Za to zaliczyłam parę kilometrów na basenie, a wieczór spędzam popijajać białe winko, z ogromna ilością wody sodowej, lodu i cytryny. I to nie jest bynajmniej profesjonalny koktajl regenerujący, po treningu, ale do pisania za to, idealny.
Moja "joggingowa muza", czyli Iwonka (kłaniam się w pas i pełen respekt, bo wiem, że dziś pobiegłaś za siebie i za mnie) obdarowała mnie ostatnio gazetkami dla biegaczy. "Dla inspiracji"- dodała, no więc czytam i się inspiruję. Dowiedziałam się min., że white wine spritzer, to nie najlepsze wyjście na upalne wieczory po treningu, ale idealne na upalne wieczory :) A poważnie, znalazłam fajne przepisy na koktajle. Jeden zwłaszcza przypadł mi do gustu i jego zaraz Wam poślę, inne dostępne w magazynie Ruuner's World.

Marchewkowy miks:
  • 200 ml soku z marchewki,
  • ćwiartka awokado,
  • łyżka soku z cytryny,
  • 50 ml wody,
  • łyżka tartego imbiru,
  • szczypta pieprzu cayenne.
1 porcja: 161 kcal, 23 g węglowodanów, 5 g błonnika,3 g białka i 8 g tłuszczu.

Dlaczego Marchewkowy miks? Sok z marchwi zawiera dużo witaminy A (wzmacniającej odporność), imbir redukuje bóle mięśni po wysiłku, avocado pełne tłuszczów NIENASYCONYCH- jest zbawcze dla serca, pieprz cayenne przyśpiesza metabolizm. Sok z cytryny w połączeniu z innymi warzywami większa przyswajalność składników mineralnych.
To mikstura na pewno zdrowsza od mojego białego wina, ale że nie biegałam dzisiaj... ;) Smacznego miksowania:)

poniedziałek, 17 czerwca 2013

Trening personalny, czyli jak skupić się na ćwiczeniach podczas, gdy trener wygląda jak milion dolarów ? :)

Przeczytałam ostatnio sporo artykułów na temat treningu personalnego, motywacji, diet itp. Wnioski? Gdyby, nie lektura, a przede wszystkim, gdyby nie fakt, że sama trochę ćwiczę ;)- pewnie nadal miałabym wątpliwości. Z prasy i doświadczeń moich wynika, że trening pod okiem trenera personalnego jest po pierwsze bezpieczniejszy, po drugie skuteczniejszy. Profesjonalny trener zanim zagoni nas do sztang, sprawdzi dobrze siłowe możliwości naszego organizmu. Jeżeli, chcemy spalić tkankę tłuszczową, określi nam dokładnie przedział naszej strefy tlenowej, w wolnym tłumaczeniu: jak złapiesz zadyszkę- przestajesz spalać. Personalny trening jest też bardziej motywujący, zwłaszcza jak prowadzi go, ktoś kto wygląda jak milion dolców ;) A na poważnie: trener dobierze formy aktywności specjalnie do naszych potrzeb. Chcesz schudnąć? Miks biegania, pływania i jazdy na rowerze, do tego dobrze dobrana dieta i efekty murowane. A nic tak nie motywuję jak dobre wyniki. W śląskim magazynie BE, w wywiadzie z jednym z najlepszych polskich trenerów Rafałem Tkaczem, przeczytałam też, co pozwala nam rozpoznać NAPRAWDĘ PROFESJONALNEGO trenera. Oprócz uprawnień, które są oczywiście podstawą, warto zwrócić uwagę na to, czy trener skupia się na detalach, koryguje nasze błędy i dba o nasze bezpieczeństwo. W kolejnym artykule napisanym przez Zbyszka Rybickiego, który min. kontroluje moje postępy na MILONIE w Fitness Academy, przeczytałam o dobrym dobieraniu diety. No, żadne to odkrycie- każdy powie, ale nie każdy potrafi sobie taką dietę "ustawić". Zbyszek pisze " tak wygląda dzisiejsze odchudzanie: spowolniony metabolizm, zwiększony głód na skutek złego wyboru pożywienia, zintensyfikowane wydzielanie hormonu stresu i zmniejszona masa mięśniowa to nienajlepsze warunki do pozbywania się tłuszczu.." Zainteresowanych odsyłam do artykułu w PAESE Magazine. Kończę stukanie w klawiaturę tymczasem i lecę...biegać :)