piątek, 17 maja 2013

Run Forrest! Run!

Tak moi drodzy, zaczęłam trenować bieganie. Nie żadne pitu pitu: na pocztę i z powrotem. Za namową dobrych sportowych duszków z Radisson Blu Hotel szykujących się do wrześniowego Krakow Business Run 2013, poszłam na pierwszy trening biegowy i ....przeżyłam! Był to mój pierwszy profesjonalny trening pod okiem trenera Andrzeja ze Sklepu Biegacza , totalny spontan, bez przygotowania i jak się okazuje bez odpowiedniego "ogumienia" (stąd to cudeńko na zdjęciu- butki nie dość, że hipsterskie to jeszcze wygodne, pełna amortyzacja, Wasze kolana je pokochają!!!) Joggingowi zapaleńcy, zbierają się w każdy wtorek, czwartek i sobotę pod naszym zabytkiem klasy O - hotelem Cracovia, gdzie siedzibę ma ww. Sklep Biegacza, truchcikiem zgrabnym przemieszczają się pod Stadion Juwenii, gdzie następuje solidna rozgrzewka (jak się miało później okazać- najprzyjemniejsza część treningu), a potem zaczyna się bieg. Powiem tak, w maratonie Kraków Bussines Run nie pobiegnę, ale będę dzielnie towarzyszyć śmiałkom w przygotowaniach, do samego września. Moje wnioski po pierwszym treningu? Mam pięć. 1. Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni. 2. Dobre buty to podstawa!!! 3. Biegaj zawsze z pustym pęcherzem. 4. Umiejętność wymijania rolkowiczów, rowerzystów,innym biegaczy oraz rodzin z wózkami i z psami na długich smyczach - mile widziana:) 5. Dla miłego towarzystwa, warto się trochę spocić. W następny wtorek jestem zwarta i gotowa. I nie dam się, jak zawsze ;) I na koniec scena z jednego z moich ulubionych filmów:) Rocky

1 komentarz:

  1. Business run nie jest maraton, tylko bieg. Maraton ma 42 km i 195 m. a Business run ma 3 km i 800 m. Wielka różnica.

    OdpowiedzUsuń