Tak moi drodzy, zaczęłam trenować bieganie. Nie żadne pitu pitu: na pocztę i z powrotem. Za namową dobrych sportowych duszków z Radisson Blu Hotel szykujących się do wrześniowego Krakow Business Run 2013, poszłam na pierwszy trening biegowy i ....przeżyłam!
Był to mój pierwszy profesjonalny trening pod okiem trenera Andrzeja ze Sklepu Biegacza , totalny spontan, bez przygotowania i jak się okazuje bez odpowiedniego "ogumienia" (stąd to cudeńko na zdjęciu- butki nie dość, że hipsterskie to jeszcze wygodne, pełna amortyzacja, Wasze kolana je pokochają!!!)
Joggingowi zapaleńcy, zbierają się w każdy wtorek, czwartek i sobotę pod naszym zabytkiem klasy O - hotelem Cracovia, gdzie siedzibę ma ww. Sklep Biegacza, truchcikiem zgrabnym przemieszczają się pod Stadion Juwenii, gdzie następuje solidna rozgrzewka (jak się miało później okazać- najprzyjemniejsza część treningu), a potem zaczyna się bieg.
Powiem tak, w maratonie Kraków Bussines Run nie pobiegnę, ale będę dzielnie towarzyszyć śmiałkom w przygotowaniach, do samego września.
Moje wnioski po pierwszym treningu? Mam pięć.
1. Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni.
2. Dobre buty to podstawa!!!
3. Biegaj zawsze z pustym pęcherzem.
4. Umiejętność wymijania rolkowiczów, rowerzystów,innym biegaczy oraz rodzin z wózkami i z psami na długich smyczach - mile widziana:)
5. Dla miłego towarzystwa, warto się trochę spocić.
W następny wtorek jestem zwarta i gotowa. I nie dam się, jak zawsze ;)
I na koniec scena z jednego z moich ulubionych filmów:)
Rocky
Very personal blog, o moich pasjach. O wszystkim tym, co czyni mnie naprawdę VERY HAPPY and FIT ;)
piątek, 17 maja 2013
Run Forrest! Run!
Tak moi drodzy, zaczęłam trenować bieganie. Nie żadne pitu pitu: na pocztę i z powrotem. Za namową dobrych sportowych duszków z Radisson Blu Hotel szykujących się do wrześniowego Krakow Business Run 2013, poszłam na pierwszy trening biegowy i ....przeżyłam!
Był to mój pierwszy profesjonalny trening pod okiem trenera Andrzeja ze Sklepu Biegacza , totalny spontan, bez przygotowania i jak się okazuje bez odpowiedniego "ogumienia" (stąd to cudeńko na zdjęciu- butki nie dość, że hipsterskie to jeszcze wygodne, pełna amortyzacja, Wasze kolana je pokochają!!!)
Joggingowi zapaleńcy, zbierają się w każdy wtorek, czwartek i sobotę pod naszym zabytkiem klasy O - hotelem Cracovia, gdzie siedzibę ma ww. Sklep Biegacza, truchcikiem zgrabnym przemieszczają się pod Stadion Juwenii, gdzie następuje solidna rozgrzewka (jak się miało później okazać- najprzyjemniejsza część treningu), a potem zaczyna się bieg.
Powiem tak, w maratonie Kraków Bussines Run nie pobiegnę, ale będę dzielnie towarzyszyć śmiałkom w przygotowaniach, do samego września.
Moje wnioski po pierwszym treningu? Mam pięć.
1. Co Cię nie zabije, to Cię wzmocni.
2. Dobre buty to podstawa!!!
3. Biegaj zawsze z pustym pęcherzem.
4. Umiejętność wymijania rolkowiczów, rowerzystów,innym biegaczy oraz rodzin z wózkami i z psami na długich smyczach - mile widziana:)
5. Dla miłego towarzystwa, warto się trochę spocić.
W następny wtorek jestem zwarta i gotowa. I nie dam się, jak zawsze ;)
I na koniec scena z jednego z moich ulubionych filmów:)
Rocky
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Business run nie jest maraton, tylko bieg. Maraton ma 42 km i 195 m. a Business run ma 3 km i 800 m. Wielka różnica.
OdpowiedzUsuń