wtorek, 9 kwietnia 2013

Na początku jest super, ale co potem?

I dokładnie od tego dziś zacznę: co zjadłam na kolację. Po ciężkim treningu. Ok, przyznam, że może nawet trochę się przetrenowałam, rano trening Milon , a wieczorem spinning. Spinning kochani, jak dziś weszłam na wagę, już się nawet nie zdziwiłam, ponieważ od spinningu sylwetka szczupleje, ale waga niestety nie maleje. Dlaczego tak jest, o tym, w wiele razy już obiecywanym poście o spinningu (zbieram siły i wenę, bo to temat bliski memu sercu). Także teraz odpoczywam,wklepałam w ciało żele przeciwbólowe, podobno zimne piwo pomaga, ja dziś jednak miałam ochotę na lampkę czerwonego wina, grzebię więc z internecie i oto co znalazłam, cytuję: "...jest wiele znanych w historii sportu przypadków wybitnych sportowców, którzy od czasu do czasu sięgali nawet po zakończeniu bardzo ciężkich zawodów czy wyścigów po piwo lub wino, bez szkody dla ich zdrowia. Umiarkowana ilość alkoholu działała na nich sedatywnie (uspakajająco), co pozwalało im szybciej przejść w stan rozluźnienia psychicznego, a to jest również ważny element powysiłkowej regeneracji. Inna sprawa, że uważa się, że czerwone wino, bogate źródło antyoksydantów, z jednej strony podtrzymuje poziom kortyzolu, z drugiej jednak strony obniża ilość wolnych rodników wytworzonych w mięśniach podczas wysiłku oraz pozwala się szybciej zrelaksować. Prawda leży więc gdzieś pośrodku. Ogólnie zalecam bardzo dużą ostrożność w spożyciu alkoholu bezpośrednio po zakończonym wysiłku. Najlepiej jest zrobić 4-8 godzinną przerwę od momentu zakończenia treningu. Wtedy możemy mieć większą pewność, że z jednej strony nie „zaburzymy” procesu regeneracji powysiłkowej, a z drugiej pozwolimy sobie na wspomaganie relaksacji psychofizycznej z pomocą umiarkowanej ilości alkoholu..." Tak więc alkohol po treningu nie koniecznie. Za to moja kolacja była chyba w porządku; roszponka z pomidorami, mozarellą, kurczakiem, papryczką chilli, pistacjami i sosem miodowym? Czuję się cudownie, jutro rano ma trening active walka. Jesteście ciekawi co to? No problem, opowiem.. A na dobranoc życzę ... RELAKSU

1 komentarz: